kontrole Niemcy

Komisja Europejska nie wydała jeszcze opinii w sprawie stosowania płacy minimalnej dla zagranicznych kierowców, wykonujących przewozy na terytorium RFN, a w Niemczech już teraz wymagane jest przestrzeganie przepisów ustawy MiLoG. Chodzi przede wszystkim o obowiązek zgłaszania do niemieckich urzędów celnych pracowników świadczących pracę w transporcie towarów, spedycji i logistyce (dla podmiotów zagranicznych). Naruszając postanowienia ustawy przewoźnicy narażają się na wysokie kary pieniężne. Pierwsze dwie firmy z Czech i Węgier zostały już poproszone o przekazanie do kontroli najważniejszych dokumentów. A co z Polską?

 

Obciążenia biurokratyczne

Wschodnioeuropejscy przewoźnicy (w tym polscy) nadal czekają na rozstrzygnięcia prawne i ostateczne decyzje KE w sprawie legalności stosowania płacy minimalnej w Niemczech (dla przypomnienia stawka ta wynosi 8,50 euro brutto za godzinę.

W związku z wprowadzeniem nowej ustawy pojawiły się także liczne obciążenia biurokratyczne. Mianowicie wszyscy zagraniczni operatorzy transportu muszą powiadamiać Bundesfinanzdirektion West w Kolonii przed rozpoczęciem operacji transportowej o zamiarze jej wykonania; i to w języku niemieckim. Na stronie internetowej www.zoll.de znajduje się specjalny formularz, w którym przedsiębiorca musi wpisać m.in.: imię, nazwisko i datę urodzenia pracownika, czas jego zatrudnienia, nazwę i siedzibę pracodawcy, adres przedsiębiorcy zgodny ze wpisem w odpowiednim rejestrze, datę rozpoczęcia i przewidywany czas trwania operacji transportowej na terytorium Niemiec oraz adres, gdzie będą przechowywane dokumenty tj. umowa o pracę, rejestr czasu pracy, listy płac i potwierdzenia wypłaty wynagrodzenia (dokumentacja musi być przechowywana przez co najmniej 2 lata na terytorium Niemiec lub na terytorium innego kraju, gdzie będzie łatwy do niej dostęp).

Zgłoszenie należy wysłać faxem po numer +49 (0) 221 964 870. Niemiecki urząd celny nie odsyła potwierdzenia otrzymania formularza. Należy więc posiadać wydruk raportu z potwierdzeniem wysłanego zgłoszenia. Trzeba pamiętać bezwzględnie o tym, że głoszenie musi być dokonane przed wjazdem na terytorium RFN.

Obowiązki ewidencyjno-kontrolne nałożone przepisami ustawowymi i wykonawczymi do niemieckiej ustawy nie tylko są wyjątkowo uciążliwe, ale także stanowią barierę dla swobody przepływu towarów i świadczenia usług transportowych w Unii Europejskiej.

 

Egzekwowanie ustawy o płacy minimalnej

Do tej pory kontrole odbywały się sporadycznie i sprowadzały się głównie do pouczeń o konieczności stosowania nowego prawa niemieckiego. Można powiedzieć, że niemiecka służba celna zaczęła egzekwować płacę minimalną na swoim terytorium kilka dni temu. Wtedy to jako pierwsze kontroli zostały poddane dwie firmy z Czech i Węgier. Poproszono je mianowicie o przedstawienie licencji transportowych, dowodów rejestracyjnych ciężarówek, formularzy potwierdzających zarejestrowanie firmy, umów zawartych z pracownikami, harmonogramów pracy kierowców wraz z dokładnymi godzinami rozpoczęcia i zakończenia pracy w Niemczech, list tras wykonywanych przez kierowców na terenie Niemiec (włącznie z określeniem ich czasu), a także odcinków od wynagrodzeń potwierdzających wypłacenie odpowiednio wysokich wypłat i dodatków z ostatniego miesiąca.

 

Działania rządu i protesty przewoźników

Według wielu ekspertów nowe niemieckie prawo jest naruszeniem podstawowej zasady Unii Europejskiej i stanowi zaprzeczenie swobody przepływu towarów i usług na jej terytorium. Zmiany prawne w Niemczech już teraz niekorzystnie odbijają się na sytuacji polskich przedsiębiorców.

Polski rząd obiecywał, że wykorzysta wszystkie dostępne mu sposoby, żeby walczyć z niemieckimi przepisami o płacy minimalnej. Jednak jak do tej pory oprócz kilku pism i rozmów z przedstawicielami strony niemieckiej nasz rząd wykazuje raczej bierność. Polskie Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju jak do chwili obecnej nie poinformowało nawet rodzimych przewoźników czy do rozwiązania sprawy przez Komisję Europejską polskie firmy powinny stosować się do pensji minimalnej w Niemczech, czy też nie.

Przewoźnicy nie są w stanie dłużej tolerować bezradności rządu i po raz kolejny wzięli udział w ogólnopolskim proteście (kilka dni wcześniej pikietowali przed ambasadami Niemiec i Francji w Warszawie). Domagają się oni przestrzegania prawa Unii Europejskiej i zdecydowanych działań ze strony naszych polityków. Już niebawem polscy, węgierscy, rumuńscy i czescy przewoźnicy będą protestować przed Parlamentem Europejskim w Brukseli.

 

Podsumowując

Niemiecka ustawa o płacy minimalnej wprowadziła na terytorium Republiki Federalnej Niemiec od 1 stycznia 2015 r. minimalne wynagrodzenie w wysokości 8,50 euro brutto za godzinę we wszystkich obszarach gospodarki narodowej. Wymóg stosowania godzinowej stawki dotyczy także przewoźników mających swoją siedzibę poza RFN, a wykonujących operacje transportowe na jej terytorium (kabotaż, transport międzynarodowy do/z RFN, tranzyt rzeczy i osób). Może to doprowadzić do wyeliminowania rodzimych firm z europejskiego rynku oraz upadku wielu z nich.

Objęcie branży transportowej zakresem ustawy MiLoG wiąże się również z szeregiem obowiązków dla pracodawcy dotyczących m.in. obowiązku uprzedniej notyfikacji oraz przechowywania dokumentacji dotyczącej przebywania i wykonywania pracy na terenie RFN przez pracowników.

Wszyscy czekają na rozstrzygnięcie tej kluczowej kwestii przez Komisję Europejską. Być może podczas najbliższej sesji parlamentarnej zainteresowani otrzymają oświadczenie w tej sprawie.