Ostatnio nie można oprzeć się wrażeniu, że polski transport zaczyna przeżywać poważny kryzys. Na giełdach coraz mniej ładunków, spedycyjne oferty mają coraz niższe stawki, a wszelkie opłaty są bardzo wysokie. Aż strach o to, co będzie dalej. Czy rynek w końcu odbije się od dna? Czy europejski kryzys będzie nadal postępował? Czy produkcja ruszy z kopyta, by dać przewoźnikom pracę? Trudno odpowiedzieć na te pytania, ale patrząc na to, co obecnie dzieje się na rynku, trudno nie uznać, że 2013 rok będzie zarówno dla polskiego, jak i europejskiego transportu rokiem trudnym. Wydaje się też, że będzie zupełnie odwrotny do 2012. To znaczy, że jego pierwsza połowa będzie przynosiła mnóstwo spadków, natomiast w drugiej połowie sytuacja zacznie się stabilizować. Polscy przewoźnicy z pewnością czekają na wzrosty. Tymczasem, jeśli firma nie korzysta z ładunków on-line, dobrze jest przetestować różne oprogramowania po to, by wybrać ten najlepiej pasujący do profilu działalności. Giełda transportowa w czasach kryzysu może pomóc w zaspokojeniu wymagań ładunkowych przedsiębiorstwa.