Może teza, że transport krajowy z powodu organizacji polsko-ukraińskiego turnieju podupada jest zbyt odważna, jednak nie sposób pominąć krzywdy firm transportowych, które nie otrzymały jeszcze wynagrodzenia za zaangażowanie w budowę autostrady A4.

60 mln zł, czyli kwota długu nieuregulowanego od stycznia nie jest z pewnością kroplą, która przeleje czarę goryczy. Transport krajowy nie dozna załamania z powodu tego długu, ale znacząco ucierpi za to pozytywna atmosfera wokół budowlanej mobilizacji.

Do niedawna wydawało się, że Polska „dała radę” i zdążyła przed EURO 2012 m.in. z drogami. Tak się stało, ale prawdopodobnie kosztem 7,5 tys. pracowników, którzy stracą  zatrudnienie w wyniku przetargowo-finansowych nieprawidłowości.

Tytuł sugerujący, że transport krajowy podupada jest więc prowokacyjny. Transport krajowy bowiem będzie nadal funkcjonował jak przed turniejem. Pomimo tego nie wolno przechodzić obojętnie obok ludzkiej i zawodowej tragedii 7,5 tys. niewinnych pracowników branży.