Dwoje ukraińskich robotników drogowych postanowiło połączyć transport samochodowy z transportem kolejowym w pozornie niemożliwym melanżu transportowym. Co ich do tego skłoniło? A co może skłonić dwoje ukraińskich robotników drogowych do próby dokonania niemożliwego? Konieczność życiowa, czyli chęć dokupienia wódki. Robotnicy zza wschodniej granicy pracowali przy budowie autostrady A2 w okolicach Skierniewic. Transport samochodowy i transport kolejowy w wykonaniu nietrzeźwych rzecz jasna (2 i 1,6 promila) 25-letnich Ukraińców połączyły się w cudownej przedświątecznej harmonii w wigilię Wigilii, czyli 23 grudnia.
W nocy robotnicy wzięli ciężarowego mercedesa i wybrali się w stronę miasta „po zakupy”. Miasta niestety, z racji swojego pochodzenia, nie znali. Kiedy dotarło do nich, że zwyczajnie się zgubili, ze ślepej ulicy wjechali wprost na tory, którymi przejechali ok. 1 km. Póki koła pojazdu nie zablokowały się na zwrotnicy. Później mężczyźni zostali zatrzymani przez policję, a cudowny, przedświąteczny transport samochodowy i transport kolejowy w jednym został zneutralizowany