Transport w Hiszpanii może mieć problemy. Bankrutują kolejni operatorzy autostrad. Kierowcy prawie nimi nie jeżdżą, ponieważ są drogie. Już 8 firm, które dostało koncesję na budowę tych dróg, rozpoczęło postępowanie upadłościowe. Długi właścicieli płatnych autostrad to prawie 4 mld €.
Ruch samochodowy w okolicach Madrytu i innych większych miast stale spada. Drogami R-3 i R-5 miało jeździć około 35 tys. aut dziennie. Jeździ mniej niż jedna trzecia z nich. Firmy budujące autostrady nie mają z czego spłacać zaciągniętych parę lat wcześniej kredytów.
Transport przeniósł się na bezpłatne drogi szybkiego ruchu, bo jak wiadomo, właściciele firm w czasie kryzysu liczą każdy grosz. Dzisiaj już wiemy, że w Hiszpanii przez ostatnie lata budowano wszystkiego za dużo: dróg, lotnisk i prawdopodobnie, a także kolei wielkich prędkości. Kryzys dodatkowo zaostrzyło wygaśnięcie dotacji państwowych dla zadłużonych przedsiębiorców oraz wzrost podatku VAT.

Przed rządem trudna decyzja: czy nałożyć opłaty na wszystkie drogi i wywołać kolejny bunt społeczny, czy też pozwolić upaść operatorom i nie pobierać pieniędzy od kierowców w ogóle…..